Translate

wtorek, 30 czerwca 2015

Szalone wakacyjne dni

Codziennie coś się dzieje!
Zaczynając od piątku, gdy po bieganiu po szkołach i załatwianiu wszystkich papierów poszliśmy spotkać się ze znajomymi.
Nie wiedzieliśmy gdzie pójść więc wymyśliliśmy coś dziwnego.
"Idziemy do lasu!"
No i poszliśmy ;-;
Przeszliśmy przez tory kolejowe, pokonaliśmy część lasu i dotarliśmy do fajnego miejsca.
Były siedziska z betonu i powalonego drzewa, miejsce na ognisko i takie tam.
Znaleźliśmy pełno rzeczy i się bawiliśmy jak dzieci. :)
Po dniu zabaw leśnych wyruszyliśmy w stronę cywilizacji.
Stojąc pod szkołą stwierdziliśmy, że jest jeszcze w miarę wcześnie, więc możemy iść na orlik pograć w kosza...
.
.
.
I tak codziennie;
O 12:00 wychodzę i wracam o 22:00.
Ciągle coś, gdzieś, z kimś. ;-;
.
.
.
W niedzielę byłam w Myślęcinku na colour fest i koncercie Chylińskiej :D

Było super!

Jutro przychodzi do mnie kolega i robimy pączki ;-;
A raczej ja będę je robiła, a on je będzie jadł.
XD

sobota, 27 czerwca 2015

Koniec Gimbazy!

No to koniec.
3 lata nauki w gimnazjum.
Oczywiście, jak zwykle na koniec bawiliśmy się najlepiej :p
Tańczyliśmy na korytarzu a potem na sali 'belgijkę' :')

Rozmawialiśmy, poznawaliśmy się na nowo.
Wspominaliśmy te 3 lata i dobrze się bawiliśmy.

No, nie zabrakło wygłupów podczas prób na przedstawienie... ;)

Ostatni dzień szkoły był bardzo pozytywny, pomijając płacz na samym zakończeniu :(

Będę dobrze wspominać tę szkołę, a zwłaszcza ostatni rok.

Dziękuję.

środa, 24 czerwca 2015

Pustka

Naprawdę nie wiem o czym napisać.
Jest tyle do opowiedzenia...
Był bal gimbusów, wycieczka, warsztaty filmowe, jutro zakończenie gimbazy.
Wszystko dzieje się za szybko...
Chciałabym na chwilę odciąć się od tego wszystkiego.
Moją szkołą 1 wyboru jest Elektronik, technik informatyk ;-;

Zrobiłam kolejny film. Jak dodam napisy to go udostępnie.
To tyle. Cześć

czwartek, 4 czerwca 2015

Uczynny i pozytywny dzień

W zeszłą niedzielę zamiast odpoczynku miałam całkiem pracowity dzień.
Od rana byłam z Dominiką w szpitalu na oddziale onkologii dziecięcej.
Zajmowałyśmy się dziećmi, gdy ich mamy miały zorganizowany 'salon piękności'.

Dzieciaki chętnie z nami grały, bawiły się pacynkami, puszczały bańki...
Robiłyśmy dla nich miecze z balonów i malowałyśmy twarze.
Oczywiście, chłopcy chcieli nam się 'odwdzięczyć', więc również nas pomalowali...
Po powrocie do domu i zmyciu tego pięknego makijażu, wpadła do mnie Laura i zrobiłam dla nas obiadek. Przebrałam się i poszłyśmy na koncert!
Dawno nie byłam na żadnym koncercie, a ten był mega!
Przy Bazylice był festiwal "Nowe spojrzenie" i jednym z wykonawców był Mesajah *u*
Bardzooo się wczułam i przez tą chwilę byłam bardziej pozytywna i wyluzowana.
Pozdr.