Translate

sobota, 28 lutego 2015

niebiesko-czarna czy beżowo-złota?

Ostatnio internet huczał, szalał, kłócił się i nie wierzył.
"Jak ludzki mózg może aż tak nas oszukać?!"
Do wczoraj większość internautów nawet nie myślała, że to, co jest dla jednych niebiesko-czarne może być dla innych beżowo(biało)-złote!
A jednak...
(za błędy przepraszam)
Pewna dziewczyna udostępniła zdjęcie sukienki.
Nic nadzwyczajnego?
A co, jeśli owe zdjęcie bawi się z ludzkimi zmysłami?
To nie żart.

(gdyby chociaż była ładna, co?)

Ta sukienka jest NIEBIESKO-CZARNA.
Widzisz ją w innych barwach?
Już tłumaczę dlaczego.
Nasz umysł to coś bardzo tajemniczego, trudnego oraz zabawnego.
Zdjęcie zostało zrobione w słabej jakości, przy średnim oświetleniu oraz... na biało-'złotym' tle!
Te 3 czynniki w połączeniu z tym, że twój umysł skupił się na oświetleniu i barwach pobocznych dają ten dziwny efekt - widzisz sukienkę biało-złotą!
Jeśli jednak twój umysł skupił się głównie na pigmentach dominujących (niebieski i czarny), widzisz ją taką jaka jest.


Spotkałam się z tym, że niektórzy widzieli ją raz tak, raz tak!
Mam co do tego 3 teorie.
1. Photoshop; Nie oszukujmy się, internet ma to do siebie, że w przeciągu zaledwie minut potrafi WSZYSTKO. Więc zmiana kolorów sukienki to pestka. Witamy w świecie trollingu.
2. "Oh, ja widzę ją tak a koleżanka inaczej..." W poszukiwaniu innych zdjęć (a jednak tych samych) natrafiłeś na tą sukienkę w innych kolorach, lecz ludzie mówią że jest ona dalej w tamtych barwach? To może byś swego rodzaju placebo. Wmówiłeś sobie, że widzisz ją inaczej.
3. "Mózgu pliz" Twój umysł robi Ci psikusa. Nie masz jednego spostrzegania barw na zdjęciu. Raz światło, raz pigment. (heh. aby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek)

Sukienka oryginalnie jest niebiesko-czarna, potwierdza to między innymi sam projektant.

To chyba tyle, ile mogę powiedzieć na ten temat. Sukienka to sukienka a nasz umysł to mistrz trollingu!
Na koniec daję link do artykułu odnośnie sukienki który znalazłam na Kwejku [klick]
(większość materiału użyczyłam z tego artykułu)

Pozdrawiam serdecznie, uważajcie na sukienki!

P.S. (dopisywane przed publikacją)
Post pisałam w nocy, ale wyłączyli nam na osiedlu prąd, wiec XD
Przepraszam, że ociągam się w postach .-. Ale mam już pomysł na przynajmniej 3 nowe, wiec do usłyszenia <3

niedziela, 22 lutego 2015

tak zabawnie że aż wcale.

(post w sumie wymuszony przez Korybala - dziękuję)
Jeny noooo nie mam co napisać.
Mogę i tu pochwalić się kolejną chwilą słabości psychicznej co owocowało śpiewaniem na głos (i puszczeniu z telefonu) piosenki Krawczyka - 'Za tobą pójdę jak na bal'
to była JEDYNA fajna rzecz dzisiaj.

oh, co cię tak zdenerwowało Maru?

Miłość promieniująca od osób które mnie otaczają i które kocham :D <3
a z tego przygnębienia będę wstawiała pod tym postem przypadkowe obrazki.

Tak cholernie lubię jak ktoś pisze mi takie miłe rzeczy, że aż na sercu mi jakoś lżej...

(UWAGA. POST ZAWIERA ŚLADOWE ILOŚCI PRZEKLEŃSTW I INNYCH KURESTW)

Mam wokół siebie tak cudownych ludzi, aż nie rozumiem po co chodzę do tego pieprzonego psychologa!
Przecież nie ma ŻADNYCH podstaw w moim zasranym 'życiu', żeby było tak kurewsko źle.
I jebią mnie jakiekolwiek przeprosiny i inne chujowe wypowiedzi typu 'to nic takiego'
LOL
KURWA
CHUJ
PIERDOLE
TO WSZYSTKO
DOBRANOC.


piątek, 20 lutego 2015

Psycholog radzi, psycholog pomaga...

Zaczynam sesję u pani psycholog.
Zapowiada się ciekawie, choć na razie nie powiedziałam jej nic nowego, o czym nie wiedzą np. rodzice.
Takie nowe doświadczenie i profesjonalny wgląd na sytuacje może pomóc.
Jedną z pierwszych rad było kontynuowanie pisania bloga tu jak i na Tumblr.
Nie mówiłam nic o Asku, o Maćku, o tym jak naprawdę wyglądają moje znajomości z niektórymi osobami, o moich lękach i fobiach, o 'upodobaniach' oraz o wielu innych rzeczach;
na to mamy czas.
Może wspólnymi siłami damy radę przezwyciężyć chorobę.
Jest to jedna z niewielu spraw, na którą patrzę optymistycznie.
Cieszę się.
Tak prawdziwie.


poniedziałek, 16 lutego 2015

Wyszłam, spotkałam, poznałam...

WoW!
Wyszłam z domu poznać nowych ludzi...
Poszłam tam z koleżanką, żeby było raźniej.

Było ich pełno, sporo znajomych, a wszyscy zajęci Rembolem XD

Biedny Maciek nie mógł się spokojnie najeść w KFC...
Był jeszcze Szymon, znam go ze szkoły.
Wszyscy spędziliśmy razem jakieś dobre 3h.
Było fajnie :)
Mam z nimi zdjęcia, trochę pogadaliśmy.
(Coś mi obiecano - będę pamiętać!)
To był naprawdę fajny dzień. :)

sobota, 7 lutego 2015

Szczypta radości?

Dzisiejszy dzień jednocześnie bolesny i szczęśliwy.
nie mogłem dzisiaj jeszcze wychodzić - ominęło mnie spotkanie do bierzmowania;
jednak chciałem wyjść, bo w fajnym sklepie (Glitter w focusie) są promocje -75% a chcę tam nakupować wianków i innych kwiatków do włosów;

mam straaaaaaaaaszną ochotę na fast foody, ale nikt przez cały tydzień nie chciał mi nic przywieźć :'(
smutno;

obejrzałem już 9 odcinków Supernatural - kolejny 'ulubiony serial' (Dean taki cjecbjewycgyewh)
Ale o tym później ;u;
Ogólnie to ciągle myślę o tym żarciu; serio;
Myślałem, że będę miał sporo do przepisania ale w sumie nie mam prawie nic.
Fuck shool B|

piątek, 6 lutego 2015

joł

Wracam :)
Ostro choruję,  znikąd pomocy, w końcu mam siły żeby coś napisać i wgl. pomyśleć.
Szykuję film dla brata na urodziny, ale nie mam siły żeby wziąć się za lekcje...
Gdyby ktoś do mnie pisał czy coś, to byłoby łatwiej.
Siedzę godzinami na łóżku, laptop na kolanach, wokół chusteczki, papierki i ciche telefony.
Ciągle siedzi przy mnie kot. Mogę mówić do niego, ale to tyle. Za mało.
Gdyby ktoś się odezwał, spędził ze mną czas.
Potrzebuję takiego 'mini fana'. Kogoś, kto będzie sam do mnie pisał, opowiadał śmieszne historie.