Właśnie wracałam z przyjaciółką z kościoła;
Przechodzimy przez ulicę i nagle pisk opon, dźwięk uderzenia...
Człowiek leży na przejściu.
Zatrzymałyśmy się i nie wiedziałyśmy co robić.
Byłyśmy na tyle blisko, że wszystko widziałyśmy, ale jednocześnie tak daleko, że nie było potrzeby żebyśmy tam biegły.
Praktycznie natychmiast przyjechała policja i pomogła.
Poszkodowany prawie sam wstał, więc raczej nic poważnego się nie stało, ale było groźnie...
Uważajcie na drodze, prosze.
Miłej i spokojnej nocki :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz