Wczoraj wieczorem wujek przywiózł mi nowy komputer
Podłączyłam wszystko i działa jak marzenie.
Powoli wszystko instaluję i się nim bawię :D
Dopiero teraz czuję magię PCta *u*
To taki mały wpisik, żeby nabić aktywność ;-;
hahahahaahahaha
Translate
piątek, 3 lipca 2015
wtorek, 30 czerwca 2015
Szalone wakacyjne dni
Codziennie coś się dzieje!
Zaczynając od piątku, gdy po bieganiu po szkołach i załatwianiu wszystkich papierów poszliśmy spotkać się ze znajomymi.
Nie wiedzieliśmy gdzie pójść więc wymyśliliśmy coś dziwnego.
"Idziemy do lasu!"
No i poszliśmy ;-;
Przeszliśmy przez tory kolejowe, pokonaliśmy część lasu i dotarliśmy do fajnego miejsca.
Były siedziska z betonu i powalonego drzewa, miejsce na ognisko i takie tam.
Znaleźliśmy pełno rzeczy i się bawiliśmy jak dzieci. :)
Po dniu zabaw leśnych wyruszyliśmy w stronę cywilizacji.
Stojąc pod szkołą stwierdziliśmy, że jest jeszcze w miarę wcześnie, więc możemy iść na orlik pograć w kosza...
.
.
.
I tak codziennie;
O 12:00 wychodzę i wracam o 22:00.
Ciągle coś, gdzieś, z kimś. ;-;
.
.
.
W niedzielę byłam w Myślęcinku na colour fest i koncercie Chylińskiej :D
Było super!
Jutro przychodzi do mnie kolega i robimy pączki ;-;
A raczej ja będę je robiła, a on je będzie jadł.
XD
Zaczynając od piątku, gdy po bieganiu po szkołach i załatwianiu wszystkich papierów poszliśmy spotkać się ze znajomymi.
"Idziemy do lasu!"
No i poszliśmy ;-;
Przeszliśmy przez tory kolejowe, pokonaliśmy część lasu i dotarliśmy do fajnego miejsca.
Były siedziska z betonu i powalonego drzewa, miejsce na ognisko i takie tam.
Znaleźliśmy pełno rzeczy i się bawiliśmy jak dzieci. :)
Po dniu zabaw leśnych wyruszyliśmy w stronę cywilizacji.
Stojąc pod szkołą stwierdziliśmy, że jest jeszcze w miarę wcześnie, więc możemy iść na orlik pograć w kosza...
.
.
.
I tak codziennie;
O 12:00 wychodzę i wracam o 22:00.
Ciągle coś, gdzieś, z kimś. ;-;
.
.
.
W niedzielę byłam w Myślęcinku na colour fest i koncercie Chylińskiej :D
Było super!
Jutro przychodzi do mnie kolega i robimy pączki ;-;
A raczej ja będę je robiła, a on je będzie jadł.
XD
sobota, 27 czerwca 2015
Koniec Gimbazy!
No to koniec.
3 lata nauki w gimnazjum.
Oczywiście, jak zwykle na koniec bawiliśmy się najlepiej :p
Tańczyliśmy na korytarzu a potem na sali 'belgijkę' :')
Rozmawialiśmy, poznawaliśmy się na nowo.
Wspominaliśmy te 3 lata i dobrze się bawiliśmy.
No, nie zabrakło wygłupów podczas prób na przedstawienie... ;)
Ostatni dzień szkoły był bardzo pozytywny, pomijając płacz na samym zakończeniu :(
Będę dobrze wspominać tę szkołę, a zwłaszcza ostatni rok.
Dziękuję.
3 lata nauki w gimnazjum.
Oczywiście, jak zwykle na koniec bawiliśmy się najlepiej :p
Tańczyliśmy na korytarzu a potem na sali 'belgijkę' :')
Rozmawialiśmy, poznawaliśmy się na nowo.
Wspominaliśmy te 3 lata i dobrze się bawiliśmy.
No, nie zabrakło wygłupów podczas prób na przedstawienie... ;)
Ostatni dzień szkoły był bardzo pozytywny, pomijając płacz na samym zakończeniu :(
Będę dobrze wspominać tę szkołę, a zwłaszcza ostatni rok.
Dziękuję.
środa, 24 czerwca 2015
Pustka
Naprawdę nie wiem o czym napisać.
Jest tyle do opowiedzenia...
Był bal gimbusów, wycieczka, warsztaty filmowe, jutro zakończenie gimbazy.
Wszystko dzieje się za szybko...
Chciałabym na chwilę odciąć się od tego wszystkiego.
Moją szkołą 1 wyboru jest Elektronik, technik informatyk ;-;
Zrobiłam kolejny film. Jak dodam napisy to go udostępnie.
To tyle. Cześć
Jest tyle do opowiedzenia...
Był bal gimbusów, wycieczka, warsztaty filmowe, jutro zakończenie gimbazy.
Wszystko dzieje się za szybko...
Chciałabym na chwilę odciąć się od tego wszystkiego.
Moją szkołą 1 wyboru jest Elektronik, technik informatyk ;-;
Zrobiłam kolejny film. Jak dodam napisy to go udostępnie.
To tyle. Cześć
czwartek, 4 czerwca 2015
Uczynny i pozytywny dzień
W zeszłą niedzielę zamiast odpoczynku miałam całkiem pracowity dzień.
Od rana byłam z Dominiką w szpitalu na oddziale onkologii dziecięcej.
Zajmowałyśmy się dziećmi, gdy ich mamy miały zorganizowany 'salon piękności'.
Dzieciaki chętnie z nami grały, bawiły się pacynkami, puszczały bańki...
Robiłyśmy dla nich miecze z balonów i malowałyśmy twarze.
Oczywiście, chłopcy chcieli nam się 'odwdzięczyć', więc również nas pomalowali...
Po powrocie do domu i zmyciu tego pięknego makijażu, wpadła do mnie Laura i zrobiłam dla nas obiadek. Przebrałam się i poszłyśmy na koncert!
Dawno nie byłam na żadnym koncercie, a ten był mega!
Przy Bazylice był festiwal "Nowe spojrzenie" i jednym z wykonawców był Mesajah *u*
Bardzooo się wczułam i przez tą chwilę byłam bardziej pozytywna i wyluzowana.
Pozdr.
Od rana byłam z Dominiką w szpitalu na oddziale onkologii dziecięcej.
Zajmowałyśmy się dziećmi, gdy ich mamy miały zorganizowany 'salon piękności'.
Dzieciaki chętnie z nami grały, bawiły się pacynkami, puszczały bańki...
Robiłyśmy dla nich miecze z balonów i malowałyśmy twarze.
Oczywiście, chłopcy chcieli nam się 'odwdzięczyć', więc również nas pomalowali...
Po powrocie do domu i zmyciu tego pięknego makijażu, wpadła do mnie Laura i zrobiłam dla nas obiadek. Przebrałam się i poszłyśmy na koncert!
Dawno nie byłam na żadnym koncercie, a ten był mega!
Przy Bazylice był festiwal "Nowe spojrzenie" i jednym z wykonawców był Mesajah *u*
Bardzooo się wczułam i przez tą chwilę byłam bardziej pozytywna i wyluzowana.
Pozdr.
piątek, 29 maja 2015
Sad Song
"Without you, I feel broke.Like I'm half of a whole."
Wczorajszy dzień - super SZAMPAŃSKA zabawa...
Naprawdę, miałam nadzieję, że chociaż na chwilkę zapomnę... I co?
GÓWNO.
Szkolna dyskoteka... świetna zabawa! (haha)
Pod koniec były spoko piosenki do słuchania i nagle dziewczyny mówią, że to będzie ostatnia piosenka...
"No ok, może jakaś, którą lubię..."
No i kurwa zapodali...
"Sad Song - We The Kings"
NAPRAWDE?! AAAAAAAAAA
I jeszcze te wszystkie dzieci sobie tańczyły "wolnego" a ja stałam sobie w kącie i śpiewałam cały tekst. :)
Pisałam już, że zabawa była SZAMPAŃSKA? :) :) :)
A myślałam, że już nic mi nie pogorszy dnia... kurwa :D
"Without you, I've got no hand to hold.
Without you, I feel torn.
Like a sail in a storm.
Without you, I'm just a sad song."
Without you, I feel torn.
Like a sail in a storm.
Without you, I'm just a sad song."
Pozdrawiam.
sobota, 2 maja 2015
Burza.
*pisane podczas burzy*
Lubię burze.
-Piękne pioruny rozświetlające niebo, głośne grzmoty/gromy/czy jak to się nazywa; przez które czuję lekki lęk, choć jednocześnie bardzo je lubię, no i deszcz - kocham deszcz.
-Moim pierwszym skojarzeniem byłem ja.
(uwaga; mogę się tu żalić itp. więc jeśli tego nie lubisz to nie czytaj dalej tej odpowiedzi)
Jestem tego świadomy, że moje życie nie jest jakieś najgorsze, ale dla mnie dobre to ono nie jest.
Ciągły ból fizyczny i psychiczny. Wieczne zmęczenie, zdołowanie, strach, kłamstwo...
.
Burza – intensywne opady deszczu lub deszczu i gradu, którym towarzyszą wyładowania elektryczne w atmosferze (błyskawice i grzmoty).
.
Ciągle szukam osoby, której mógłbym wszystko powiedzieć, ofiarować uczucia których sam nie rozumiem.
Tak jak burza szuka punktów, w które może jebnąć piorunem.
Moje emocje są niezrozumiałe, sprzeczne i zawsze nagłe oraz intensywne, jak te opady.
Czasem tylko deszcz, innym razem ulewa lub nawet grad.
Nerwobóle bardzo mi się kojarzą z takimi rozgałęzionymi wiązkami światła błyskawicy.
Większość osób nas nie lubi, to nawet zrozumiałe. Niektórzy się nas boją, nawet panicznie. Garstka osób nas znosi. "Jest, bo jest." I może znajdą się jakieś jednostki które nas lubią, pamiętając jednak, że istnieje pewne niebezpieczeństwo, więc starają się utrzymać "w bezpieczeństwie". Czekamy na osobę, która nas pokocha na tyle, że zaryzykuje zmoknięciem, pobiciem przez grad, ogłuszeniem przez grzmoty czy nawet porażeniem przez piorun.
Nie jestem jednak tak piękny jak burza, ani tak wolny.
Vivaldi - storm
.
Uwielbiam letnie burze, szczególnie na wsi.
Mógłbym siedzieć i je oglądać godzinami.
.
~pisane na asku pod wpływem emocji więc przepraszam, ale coś dodać musiałam~
Lubię burze.
-Piękne pioruny rozświetlające niebo, głośne grzmoty/gromy/czy jak to się nazywa; przez które czuję lekki lęk, choć jednocześnie bardzo je lubię, no i deszcz - kocham deszcz.
-Moim pierwszym skojarzeniem byłem ja.
(uwaga; mogę się tu żalić itp. więc jeśli tego nie lubisz to nie czytaj dalej tej odpowiedzi)
Jestem tego świadomy, że moje życie nie jest jakieś najgorsze, ale dla mnie dobre to ono nie jest.
Ciągły ból fizyczny i psychiczny. Wieczne zmęczenie, zdołowanie, strach, kłamstwo...
.
Burza – intensywne opady deszczu lub deszczu i gradu, którym towarzyszą wyładowania elektryczne w atmosferze (błyskawice i grzmoty).
.
Ciągle szukam osoby, której mógłbym wszystko powiedzieć, ofiarować uczucia których sam nie rozumiem.
Tak jak burza szuka punktów, w które może jebnąć piorunem.
Moje emocje są niezrozumiałe, sprzeczne i zawsze nagłe oraz intensywne, jak te opady.
Czasem tylko deszcz, innym razem ulewa lub nawet grad.
Nerwobóle bardzo mi się kojarzą z takimi rozgałęzionymi wiązkami światła błyskawicy.
Większość osób nas nie lubi, to nawet zrozumiałe. Niektórzy się nas boją, nawet panicznie. Garstka osób nas znosi. "Jest, bo jest." I może znajdą się jakieś jednostki które nas lubią, pamiętając jednak, że istnieje pewne niebezpieczeństwo, więc starają się utrzymać "w bezpieczeństwie". Czekamy na osobę, która nas pokocha na tyle, że zaryzykuje zmoknięciem, pobiciem przez grad, ogłuszeniem przez grzmoty czy nawet porażeniem przez piorun.
Nie jestem jednak tak piękny jak burza, ani tak wolny.
Vivaldi - storm
.
Uwielbiam letnie burze, szczególnie na wsi.
Mógłbym siedzieć i je oglądać godzinami.
.
~pisane na asku pod wpływem emocji więc przepraszam, ale coś dodać musiałam~
Subskrybuj:
Posty (Atom)










