Zaczynam sesję u pani psycholog.
Zapowiada się ciekawie, choć na razie nie powiedziałam jej nic nowego, o czym nie wiedzą np. rodzice.
Takie nowe doświadczenie i profesjonalny wgląd na sytuacje może pomóc.
Jedną z pierwszych rad było kontynuowanie pisania bloga tu jak i na Tumblr.
Nie mówiłam nic o Asku, o Maćku, o tym jak naprawdę wyglądają moje znajomości z niektórymi osobami, o moich lękach i fobiach, o 'upodobaniach' oraz o wielu innych rzeczach;
na to mamy czas.
Może wspólnymi siłami damy radę przezwyciężyć chorobę.
Jest to jedna z niewielu spraw, na którą patrzę optymistycznie.
Cieszę się.
Tak prawdziwie.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz