Translate

piątek, 29 maja 2015

Sad Song



"Without you, I feel broke.Like I'm half of a whole."



Wczorajszy dzień - super SZAMPAŃSKA zabawa...
Naprawdę, miałam nadzieję, że chociaż na chwilkę zapomnę... I co?
GÓWNO.

Szkolna dyskoteka... świetna zabawa! (haha)
Pod koniec były spoko piosenki do słuchania i nagle dziewczyny mówią, że to będzie ostatnia piosenka...
"No ok, może jakaś, którą lubię..."
No i kurwa zapodali...
"Sad Song - We The Kings"


NAPRAWDE?! AAAAAAAAAA

I jeszcze te wszystkie dzieci sobie tańczyły "wolnego" a ja stałam sobie w kącie i śpiewałam cały tekst. :)
Pisałam już, że zabawa była SZAMPAŃSKA? :) :) :)

A myślałam, że już nic mi nie pogorszy dnia... kurwa :D



"Without you, I've got no hand to hold.
Without you, I feel torn.
Like a sail in a storm.
Without you, I'm just a sad song."

Pozdrawiam.

sobota, 2 maja 2015

Burza.

*pisane podczas burzy*
Lubię burze.
-Piękne pioruny rozświetlające niebo, głośne grzmoty/gromy/czy jak to się nazywa; przez które czuję lekki lęk, choć jednocześnie bardzo je lubię, no i deszcz - kocham deszcz.
-Moim pierwszym skojarzeniem byłem ja.
(uwaga; mogę się tu żalić itp. więc jeśli tego nie lubisz to nie czytaj dalej tej odpowiedzi)
Jestem tego świadomy, że moje życie nie jest jakieś najgorsze, ale dla mnie dobre to ono nie jest.
Ciągły ból fizyczny i psychiczny. Wieczne zmęczenie, zdołowanie, strach, kłamstwo...

.
Burza – intensywne opady deszczu lub deszczu i gradu, którym towarzyszą wyładowania elektryczne w atmosferze (błyskawice i grzmoty).
.
Ciągle szukam osoby, której mógłbym wszystko powiedzieć, ofiarować uczucia których sam nie rozumiem.
Tak jak burza szuka punktów, w które może jebnąć piorunem.
Moje emocje są niezrozumiałe, sprzeczne i zawsze nagłe oraz intensywne, jak te opady.
Czasem tylko deszcz, innym razem ulewa lub nawet grad.
Nerwobóle bardzo mi się kojarzą z takimi rozgałęzionymi wiązkami światła błyskawicy.
Większość osób nas nie lubi, to nawet zrozumiałe. Niektórzy się nas boją, nawet panicznie. Garstka osób nas znosi. "Jest, bo jest." I może znajdą się jakieś jednostki które nas lubią, pamiętając jednak, że istnieje pewne niebezpieczeństwo, więc starają się utrzymać "w bezpieczeństwie". Czekamy na osobę, która nas pokocha na tyle, że zaryzykuje zmoknięciem, pobiciem przez grad, ogłuszeniem przez grzmoty czy nawet porażeniem przez piorun.
Nie jestem jednak tak piękny jak burza, ani tak wolny.
Vivaldi - storm
.
Uwielbiam letnie burze, szczególnie na wsi.
Mógłbym siedzieć i je oglądać godzinami.
.
~pisane na asku pod wpływem emocji więc przepraszam, ale coś dodać musiałam~

sobota, 25 kwietnia 2015

Testy gimbazjalne i drzwi otwarte

W tym tygodniu były testy gimbazjalne.
Jako przykładny gimbus lvl 16 byłam, napisałam, może nie spierdoliłam.
Apelowo (y)
Dzień 1.- historia i wos; tak jak myślałam, mapki i daty których nie pamietałam <yay>; polski; trochę śmieszne, prawie wszystkie zadania to umiejętność czytania ze zrozumieniem... no i opowiadanie ;-;
Dzień 2.- przyroda; biologia spoko a reszta - mogło być lepiej; matma; byłoby lepiej gdyby nie jeden głupi błąd... PAMIĘTAJCIE wzór na pole równoległoboku to a*h... ehh
Dzień 3. - angielski podstawa; PŁAAAACZ!!! mam 2 błędy... nie będzie 100% :'( ;rozszerzenie; luz.
Mam nadzieję, że gdzieś mnie przyjmą z takimi wynikami ;-;
.
.
Dzisiaj (25.04) organizowaliśmy drzwi otwarte.
Miałam być przewodnikiem ale jak zawsze zepchnięto mnie do komputerów...
Maru wieczny techniczny...
Ledwo przyszłam już naprawiałam komputery i pomagałam przy sprzętach.
Potem 3h siedzenia w dusznej sali informatycznej...
Ludzie są nie mili.
Ledwo wchodzili, nie słuchali mnie, o nic nie pytali lub wychodzili w trakcie gdy opowiadałam o informatyce/szkole.
SUPER
Przynajmniej pograłam w cs i pooglądalam jak chłopacy grali.
Możliwe, że te drzwi otwarte nie były tak potrzebne, bo w dziewiątce zawsze brakuje miejsc... :)
.
.
Dzisiaj trochę dłuższy wpis bo mnie nie było.
PROSZE KORYBALSKA, ZADOWOLONA?

sobota, 4 kwietnia 2015

CHAPPiE

Przyjechała do Bydgoszczy moja przyjaciółka z Anglii.
Tradycyjnie poszłyśmy do kina.
Stałyśmy i przeglądałyśmy ulotki filmów, które POWINNY teraz być w kinach.
Jak już coś się nam podobało, to albo już, albo jeszcze nie wprowadzono w pl. *cebula*
I wtedy zobaczyłam plakat CHAPPiE!

Słyszałam o tym filmie i chciałam go zobaczyć.
A więc roboty *u*
Nie chcę się rozpisywać o czym jest ten film więc tu jest link do filmweb: Chappie
Grafika cudowna, zdjęcia typowe dla takich filmów ale i tak 'wow'.
Szczerze, myślałam, że zakończenie będzie wyglądać inaczej, ale nie zawiodłam się. Wręcz przeciwnie, miło mnie zaskoczyli. :)
Co mnie jeszcze zachwyciło?
DIE ANTWOORD <3
Znałam większość utworów znajdujących się w soundtracku wiec awwwww <3
No i ogólnie film bardzo mi się podobał.
Liczyłam, że będzie więcej scen z malowaniem itp. ale trudno.
daję 6/10

wtorek, 24 marca 2015

I miss u, u broke me.

A więc, nie wiem o czym napisać... (ale nowość, woooaaah)
Zaczynam mieć powoli dosyć tego wszystkiego, ale nie chcę się poddawać.
Tęsknota, samotność, smutek, płacz, sztuczny uśmiech, ból...
Tak, Korybuś ma rację.
Przecież ja to wszystko zmyślam...
Tak naprawdę nie mam żadnych emocji, co nie?
Ale jednak co jak co, tęsknię.
Cholernie.
Za jedną, trzema, ewentualnie pięcioma osobami... Ehh
Za kontaktami, często które choć 'istnieją', nie są takie jak kiedyś.
Może jedna z tych osób jakimś cudem to przeczyta, jeśli będzie wiedziała, że o nią chodzi,
już tyle mi wystarczy.
Cholerna świadomość.
Dobranoc.

czwartek, 12 marca 2015

2 Chłopców i 2 Róże - czy to nie za dużo?


W zbiorze lektur obowiązkowych są dwie opowiastki filozoficzne.
Obie to moje ulubione lektury, przy obu płakałam, obie przeczytałam (niestety tylko) dwa razy, w obu jest przyjaźń, śmierć i wszystko co jest tak piękne, że ciężko mi to opisać.
Chodzi o "Małego Księcia" oraz "Oskara i panią Różę".
Gdy je czytałam cieszyłam się, że mogę jeszcze nazwać siebie dzieckiem, chociaż czułam się na tyle 'dojrzała', że te wszystkie filozoficzne, życiowe mądrości były strasznie trudne.
Cytaty są w nich tak cudowne, że gdy tylko gdzieś jakiś widzę, łezka się w oku kręci i przypominam sobie te teksty. Zazdroszczę tym chłopcom, mieli cudowne życie.


(jak na razie to tyle, może kiedyś dokończę)




wtorek, 3 marca 2015

eh

Hej

Chciałabym znowu napisać tak interesujący, długi, pełen treści post.
Nie potrafię jeszcze zrozumieć tej zależności w mojej głowie.
Czasem to wszystko przychodzi tak łatwo, a innym razem... yhh
Minimalna ochota na cokolwiek.


Rozpoczęłam (znowu?) prowadzenie dziennika.
Postaram się zapisywać w nim wszystko, co wydaje się być mniej lub bardziej ważne.
Tak, to część 'terapii'.
To chyba tyle, nic więcej nie dam rady napisać.
Trzymaj się.
Pa :*